Instrukcja obsługi azjatyckiej toalety

Mogłoby się wydawać, że skorzystanie z toalety jest proste jak budowa cepa (choć większość z nas i tak nie wie, z czego ten cep jest zbudowany). Okazuje się jednak, że nie zawsze jest to takie oczywiste. Pierwsza wizyta w azjatyckiej łazience to dla wielu nie lada wyzwanie…

Wyobraź sobie, że nagle zostajesz otoczony przez magicznie wyglądające przedmioty, których nigdy wcześniej  nie widziałeś. Liczysz na to, że uda ci się nie zapchać kibla, bo jesteś akurat w gościach. Czy dasz radę sprostać zadaniu? Co zrobisz? Czujesz narastający niepokój. Koło toalety widzisz zawieszony pistolet. To już ostateczność. Spokojnie, nie musisz z niego korzystać! Jestem tu, by przekazać ci niezbędne informacje dotyczące obsługi łazienki w Azji Południowo-Wschodniej.

Jak nie zapchać toalety?

Pierwsza i najważniejsza zasada – zużytego papieru nie wrzuca się do muszli klozetowej, tylko do kosza znajdującego się obok toalety. Ze względu na bardzo wąskie odpływy, spłukiwanie papieru skutkuje zapychaniem rur.

Typowy komunikat w azjatyckiej toalecie - nie wrzucać papieru do muszli klozetowej

Kubły ze zużytym papierem odpowiadają za wyjątkowe zapachy w toaletach publicznych. Myślę, że nie zazna się ich nigdzie w Europie, tak więc egzotyczne wczasy pod każdym względem gwarantowane!

W niektórych miejscach znaleźć można toalety „zachodnie”, w których papier wrzuca się do muszli. Jeśli jednak widzimy kosz obok ubikacji, lepiej z niego skorzystać, aby potem móc spać spokojnie.

Jak obsługiwać łazienkowy pistolet?

Tzw. butt spray lub bum gun (po polsku tyłkowy pistolet? Hm, brzmi trochę dziwnie) to absolutny must have w azjatyckiej łazience. Może nie być umywalki, papieru toaletowego, drzwi czy nawet ubikacji (a zamiast niej dziura w podłodze), ale to magiczne urządzenie będzie zawsze. Jest to nic innego jak bidet w sprayu. Przyznam, że na początku wzbudzał u mnie mieszane uczucia, jednak z czasem stał się nieodłącznym elementem mojego codziennego życia (to chyba też dziwnie brzmi). Co więcej, odkąd przyleciałam do Europy, zaczęło mi go nawet brakować.

Butt spray

Jeśli chcesz opanować sztukę korzystania z butt sprayów i otrzymać tytuł Króla Sedesów, koniecznie zapoznaj się z poniższymi wskazówkami.

  1. Początki nie są łatwe. Z pierwszego starcia z butt sprayem mało kto wychodzi zwycięsko, czyt. z suchymi spodniami. Nie zrażaj się jednak po pierwszej porażce. Praktyka czyni mistrza. Grunt to posiadanie odpowiedniej motywacji, a zdobycie tytułu Króla Sedesów niewątpliwie taką jest.
  2. Przed właściwym użyciem zawsze zrób test ciśnieniowy. Każdy butt spray jest inny, podejdź do niego indywidualnie. Pamiętaj, że to nie pistolet zabawka – odrzut bywa spory (patrz rysunek poniżej).
  3. I najważniejsze – celuj. Lepiej poświęcić chwilę na znalezienie odpowiedniego kąta, niż wyjść w mokrych spodniach.
Moc butt sprayów; źródło: facebook.com/whatthehell007

Jak integrować się w toalecie?

Każdy wie, że łazienki to świetne miejsce na integrację. W kolejce do toalety nie tylko dobrze się plotkuje, ale także rozprawia o życiu, filozofii czy mechanice kwantowej. W Azji integracja w łazienkach weszła jednak na inny poziom.  Zgrupowanie może mieć tam miejsce nie tylko w kolejce, ale także w trakcie tzw. „dwójki”. Wspólne załatwianie tego samego interesu jest idealną okazją na nawiązanie nowych znajomości, a bliskość ustawienia toalet umożliwia nawet trzymanie się za ręce. No i to się nazywa poczucie wspólnoty!

Toalety w Azji

Dla osób, preferujących integrację w innych miejscach niż toalety, mam dobrą wiadomość – tego typu pomieszczenia są w Azji rzadkością.

Jak skorzystać z toalety, gdy nie ma toalety?

W wielu miejscach w Azji zastać można tzw. ubikacje kucane, czyli po prostu dziury w podłodze. Aby z nich skorzystać należy przyjąć pozycję „na Małysza”. Po zakończonym „locie” warto użyć „spłuczki”, czyli wiaderka z wodą, którą wlewamy do dziury w podłodze.

Takie toalety wciąż występują w niektórych miejscach w Europie, np. na Ukrainie.

Jak wziąć prysznic, gdy nie ma kabiny prysznicowej?

O braku kabin prysznicowych pisałam już tutaj, jednak nie mogłam nie wspomnieć o tym także w artykule, odkrywającym tajemnice azjatyckich łazienek. Jako mieszkańcy Europy jesteśmy przyzwyczajeni do widoku wanien oraz kabin prysznicowych. Wyruszając do Azji, zapomnijcie o wszystkim, co dotychczas wiedzieliście.

W typowej łazience zastaniecie jedynie słuchawkę prysznicową, przymocowaną do ściany wraz z wężem. Ktoś mógłby odnieść wrażenie, że łazienka jest w trakcie remontu i czeka na brodzik i kabinę, czy chociażby jakąś zasłonkę. Nic bardziej mylnego –  po prostu całe pomieszczenie pełni funkcję kabiny prysznicowej. Tym sposobem mamy do czynienia z największymi prysznicami na świecie, których w dodatku nie trzeba myć. Czyż to nie genialne?

Azjatycka łazienka

Powyższy poradnik napisałam na podstawie moich doświadczeniach łazienkowych w krajach takich jak Wietnam, Birma, Tajlandia i Malezja. Oczywiście, w każdym kraju zaskoczyć nas może coś innego. Podsumowując, warto być przygotowanym na wszystko. 🙂

 

4 komentarze

  1. a ja dobrze wspominam azjatyckie toalety. nie tylko dlatego, że są bardziej higieniczne (no, może poza tym papierem w koszu, ale nie wszędzie tak się robi), ale też dlatego, że są dosłownie wszędzie i nie ma problemu gdy chce się skorzystać w miejscu publicznym. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *