5 ciekawostek o Wietnamie, które na pewno Cię zaskoczą

1. Kurczak za 1000 dolarów

Choć Wietnam słynie z taniego jedzenia, pasjonaci drogich dań też znajdą tu coś dla siebie. Wietnamska odmiana kurczaka Dong Tao, znana także jako kurczak smoczy, to niezwykle rzadki okaz. Jego cechą charakterystyczną są masywne nogi, nieproporcjonalne do reszty ciała.

kurczak smoczy, wietnam
Kurczak smoczy

Dong Tao znane są z bardzo delikatnego mięsa. Kiedyś zarezerwowane były wyłącznie dla rodziny królewskiej, dziś może je zjeść każdy, kogo nie odstrasza cena – ponad 1000 dolarów za sztukę!

Miałam okazję spróbować tej rzadkiej odmiany kurczaka (znajomy Wietnamczyk był właścicielem hodowli) i szczerze mówiąc nie odczułam dużej różnicy między tym z targu za 2 dolary. Oczywiście nie powiedziałam tego znajomemu, bo sama skończyłabym jak ten kurczak.

2. Ściąganie butów… wszędzie

Chodzenie bez butów po mieszkaniu jest normą w wielu krajach (wyjątkiem są Amerykanie, którzy nie tylko hasają w butach po domu, ale czasem nawet kładą się w nich do łóżka).

W Wietnamie okazji do chodzenia boso jest jednak dużo więcej. Buty zostawia się na zewnątrz przed wejściem do świątyń, salonów kosmetycznych, fryzjerskich, a nawet niektórych sklepów, np. odzieżowych czy spożywczych. Boso chodziłam w pracy (w przedszkolu i centrum językowym) oraz w wielu homestayach i hostelach.

ściąganie butów
Przed sklepem z elektroniką

Tradycja zdejmowania butów przed przestąpieniem progu jest długa i dotyczy nie tylko Wietnamu, ale wielu krajów azjatyckich. Jest to sposób na wyrażenie szacunku dla domu – miejsca wyjątkowego, które nie powinno być „zadeptane” brudnymi butami. Oczywiście ważny jest też aspekt zachowania czystości i nie wnoszenie brudu na podłogę, która w Wietnamie jest miejscem spożywania posiłków.

3. Piłkarskie szaleństwo

Oglądanie spoconych facetów, biegających za piłką, cieszy się dużą popularnością na całym świecie. Jednak w żadnym innym kraju nie widziałam, aby ludzie aż tak ekscytowali się występami swojej drużyny. W dniu rozgrywki w całym mieście od rana czuć niesamowitą atmosferę.

Prawdziwe szaleństwo zaczyna się jednak po meczu. Miasto zalewa fala czerwonych flag i rac. Wietnamczycy wyjeżdżają na ulice na skuterach, śpiewają, krzyczą i świętują do rana.

Ulica w Hanoi po meczu
Ulica w Hanoi po meczu

Widziałam Hanoi zarówno po zwycięstwie jak i po przegranej wietnamskiej drużyny i za każdym razem było to samo – ulice zakorkowane przez szczęśliwych kibiców. Przejechanie trasy z pracy do domu (10 kilometrów) zajmowało mi wtedy prawie 3 godziny. Ale atmosfera była tak niesamowita, że mogłabym jechać nawet dwa razy dłużej. Bycie częścią tak zjednoczonego tłumu i wspólne skandowanie „Việt Nam vô địch!” to super przeżycie.

4. Pierwszy rok w łonie matki

O tym, że Wietnamczycy inaczej liczą lata, dowiedziałam się przy okazji rozmowy z moją asystentką. Gdy powiedziałam jej, że mam 24 lata, odparła, że ma tyle samo i też jest rocznikiem ‘95. Coś mi się nie zgadzało, bo sama jestem rocznikiem ’94. Zasugerowałam Wietnamce, że rocznikowo ma jeszcze 23 lata. Ona jednak upierała się, że 24.

Choć matematyka nigdy nie była moją mocną stroną, odjęcie 24 od 2018 wydawało się być w zasięgu moich możliwości. Po krótkiej dyskusji, doszłyśmy do przyczyny niezgodności w wyliczeniach. Okazało się, że Wietnamczycy zaczynają liczyć lata od momentu poczęcia. Gdy dziecko przychodzi na świat ma więc od razu roczek.

Urodziny w wietnamie

5. Jedzenie dziwnych rzeczy

Na początku pisałam o rzadkich kurczakach z grubymi nogami, jednak jeśli myślicie, że są one najdziwniejszą rzeczą, jaką można znaleźć na wietnamskim stole, to już wyprowadzam Was z błędu. Myszy, psy, koty, robaki, kurze łapki i baluty, czyli jaja kacze z uformowanymi zarodkami – to tylko niektóre z wietnamskich przysmaków.

Dostaję czasem pytania, czy są duże szanse, że zamawiając danie w ulicznej knajpie, w której obsługa nie zna angielskiego, trafi się na mięso psie czy kocie. Raczej nie, gdyż jest to mięso droższe, podawane na szczególne okazje. Knajpy, w których sprzedaje się psinę można od razu rozpoznać – znajdują się tam najczęściej banery z obrazkami psów, a nierzadko także upieczony w całości pies przed wejściem do lokalu…

Na północy Wietnamu mięso psie i kocie wciąż ma wielu fanów, jednak głównie wśród osób starszych. Z rozmów z młodymi Wietnamczykami wynika, że coraz więcej z nich traktuje psy jako zwierzęta domowe, a nie pożywienie.

Mam kilka zdjęć, które pasowałyby do tego punktu, ale chyba odpuszczę sobie publikację.

Więcej interesujących faktów o Wietnamie znajdziecie tutaj.

Co z powyższej listy najbardziej Was zaskoczyło? 🙂

5 komentarzy

  1. Cóż, mnie zaskoczyło szaleństwo po meczu… zawsze mi się wydawało, że pasjonowanie się w taki sposób jakimkolwiek sportem nie występuje wśród ludzi kultywujących wewnętrzny spokój i jest domeną wyłącznie białego człowieka. Co za rozczarowanie 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *