Rzeczy, których nie wypada robić w Polsce, a w Wietnamie są normą

Niedawno w artykule Jak zachowywać się w Wietnamie opisałam kilka ważnych, wietnamskich zwyczajów, które dobrze znać przed nawiązaniem kontaktu z lokalnymi mieszkańcami. Dzisiejszy wpis będzie niejako kontynuacją, jednak skupię się na rzeczach nieco dziwniejszych – takich, których u nas nie wypada robić i uznaje się za niekulturalne czy obrzydliwe. Do jednych z czasem się przyzwyczaiłam, inne chyba nigdy nie przestaną mnie wkurzać. Ale takie są uroki życia w innej kulturze. 🙂

Długie paznokcie u mężczyzn

Długie paznokcie nie są zarezerwowane wyłącznie dla kobiet. Mężczyźni często decydują się na zapuszczenie jednego paznokcia (najczęściej u małego palca) lub też idą na całość i zapuszczają wszystkie. W ten sposób chcą pokazać swój status społeczny i podkreślić to, że nie pracują fizycznie, np. w polu.

O ile sam fakt posiadania długich paznokci nie jest czymś szokującym, to ich praktyczne zastosowanie może wzbudzać obrzydzenie. Dłubanie w nosie, uchu czy zębach nie jest tu rzadkim widokiem w miejscach publicznych.

Długie paznokcie u Wietnamczyków

Palenie w każdym możliwym miejscu

Według statystyk ponad połowa mężczyzn w Wietnamie pali papierosy. Biernym palaczem jest jednak każdy, kto wychodzi z domu, gdyż palenie dozwolone jest praktycznie wszędzie. Restauracje, kawiarnie, hotele czy taksówki – od dymu tytoniowego nie ma tu ucieczki. Jeśli w jakimś lokalu zobaczymy tabliczkę z napisem „zakaz palenia”, to prawdopodobnie obok niej stał będzie właściciel kopcący kolejną fajkę.

Paczka papierosów kosztuje w Wietnamie ok. 3 zł. Niskie ceny z pewnością nie pomagają w walce z nałogiem. Dużą popularnością cieszy się thuoc lao, czyli tradycyjna fajka wodna. Bardzo wysokie stężenie nikotyny w liściach palonej rośliny (Nicotiana rustica) czyni ją o wiele groźniejszą dla zdrowia niż tradycyjne papierosy.

Rzucanie śmieci na podłogę

Wchodząc do wielu lokalnych knajp można odnieść wrażenie, że przed chwilą odbyła się tam walka na jedzenie. Na podłodze lądują resztki obiadu, serwetki czy inne rzeczy, dla których nie ma miejsca na stole. Co ciekawe, w większości knajp pod stolikami znajdują się kosze na śmieci. Niestety nie wszystkim udaje się do nich trafić. 🙂

Oczywiście takie zachowanie nie w każdej restauracji jest uznane za normę. Można znaleźć także miejsca, w których do czystości przywiązuje się dużą wagę.

Wietnamska knajpa
Pies na zdjęciu odpoczywa, a nie jest wspomnianą “resztką”!

Pokazy piwnych brzuchów

Kolejnym ciekawym zwyczajem jest podciąganie koszulek przez mężczyzn. Ma to najczęściej miejsce po zjedzeniu obiadu i wypiciu kilku litrów piwa i wygląda jak konkurs na to, kto ma większy piwny brzuch. 🙂 Z drugiej strony, latem temperatury odczuwalne sięgają prawie 50 stopni Celsjusza, więc nie ma co się dziwić, że ludzie paradują po ulicach z gołymi klatami.

Bekanie jest okej

Tak samo jak mlaskanie, siorbanie czy charczenie. Pisałam już o tych zachowaniach we wcześniejszym poście, jednak nie mogło zabraknąć ich w tym zestawieniu. Wydawanie wszelkiego rodzaju odgłosów podczas jedzenia jest sposobem na pokazanie, że posiłek nam smakuje.

Dodatkowo, nie jest w złym tonie podnoszenie głosu, a wręcz krzyczenie do siebie. Nawet jeśli tematem rozmowy jest pogoda, to każdy jest tak zaangażowany w wymianę zdań, że nieraz zwykła konwersacja brzmi jak kłótnia.

Wietnam, skuter
Wietnam na jednym zdjęciu, czyli rodzinka na skuterze, wszyscy bez kasków i kierowca dłubiący w nosie

Mam nadzieję, że powyższe rzeczy nie zniechęcą Was do wyjazdu do Wietnamu. Niektóre zachowania mogą nam się wydawać niekulturalne, ale warto pamiętać, że wynikają one z różnic kulturowych, a nie tego, że ktoś chce nam zrobić na złość. Wietnamczycy to niesamowicie gościnny i przyjazdy naród, który zdecydowanie częściej zaskakuje mnie pozytywnie niż negatywnie. 🙂

9 komentarzy

  1. Super wpis! Wszystko osobiscie widzialam w Wietnamie, trafione w punkt! A im dluzej posiedzisz w Azji, tym mniej cokolwiek szokuje, staje sie norma, ktora przestaje juz ruszac 🙂 ja np. Mialam problem w Birmie, gdzie by przywolac kogos z obslugi w barze, kafejce, trzeba zagwizdac, inaczej nikt nie zareaguje,nie moglam sie zmusic, jako ze wg mnie bylo to bardzo niegrzeczne, ostatecznie jednak nie ma innego sposobu na bycie zauwazonym, a lokalsi gwizdza non stop 🙂 pozdrawiam!

    1. Dziękuję! 🙂 Też nie mogłam przyzwyczaić się do tego gwizdania w Birmie 😀 W Wietnamie z kolei krzyczy się do kelnerów “em oi!”. Na początku wydawało mi się to niezbyt grzeczne, ale w sumie jest to całkiem praktyczne i po powrocie do Polski będę musiała się na nowo przyzwyczajać do nawiązywania kontaktu wzrokowego z kelnerem, żeby złożyć zamówienie 😀

    1. Piwne brzuchy są hitem lata, jesienią i zimą są rzadszym widokiem 🙂 Dokładnie, z czasem przyzwyczaiłam się już do tego widoku, ale na początku też mnie odrzucał…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *