Powrót z Azji – za czym najbardziej tęsknię?

Po prawie dwóch latach spędzonych w Azji (z czego większość w Wietnamie) przyszedł czas na zmiany. Zamieszkałam w dużo mniej egzotycznym miejscu, które z Wietnamem łączy jedynie to, że również zaczyna się na literę „w”. Poniżej kilka reakcji moich znajomych, po których możecie spróbować zgadnąć, o jakim mieście mowa. 🙂

W tym klimacie to już chyba można spotkać niedźwiedzie polarne?

A wiesz, że oni nienawidzą Polaków?

Byłam tam z rodziną, włamali nam się do samochodu i okradli nas ze wszystkiego.

Być może domyślacie się już, że przeprowadziłam się do stolicy Litwy – Wilna. Póki co nie spotkałam tu niedźwiedzi polarnych i nie zostałam pobita przez wzgląd na moje pochodzenie. Miasto zrobiło na mnie dobre pierwsze wrażenie i gdy tylko poznam je trochę lepiej (czyt. przestanę gubić się w drodze ze sklepu do mieszkania) na pewno coś o nim napiszę.

Dziś jednak nie o tym. Z racji, iż niedługo minie miesiąc od mojego powrotu do Europy, postanowiłam zrobić małe podsumowanie. Za czym najbardziej tęsknię z życia w Azji?

1. Za ludźmi, uśmiechającymi się do siebie na ulicach.

Niedawno dowiedziałam się od pewnej Litwinki, że uśmiechanie się do nieznajomych jest tu oznaką wariactwa. To by wyjaśniało, dlaczego odpowiedzią na mój uśmiech do sprzedawców w sklepie jest gaszące spojrzenie w stylu „O co ci chodzi dziewczyno?”.

Zakupy w Wietnamie, targ, market

2. Za obiadami na mieście za 1 dolara.

Za tyle w Wilnie można otrzymać szklankę wody z kranu (w niektórych knajpach z cytryną). W moim przypadku oznacza to powrót do gotowania po dwuletniej przerwie, a co za tym idzie – czytania instrukcji jak ugotować makaron i wyszukiwania w Google haseł „dania w 10 minut”.

3. Za jazdą na skuterze.

Wiatrem we włosach i rozpędzaniem się do zawrotnych 70km/h na obwodnicy. A oprócz tego bycia leniwą kluską, która spod drzwi domu dojeżdża pod samo miejsce pracy i łącznie musi przejść nie więcej niż 10 kroków. Inne plusy posiadania skutera w Wietnamie:

  • zawsze znajdzie się miejsce, by wcisnąć go gdzieś na parkingu,
  • miesięczny koszt paliwa równa się cenie biletu miesięcznego na komunikację miejską w Wilnie.

Oczywiście podróże wileńskimi autobusami oraz trolejbusami również mogą przerodzić się w niesamowita przygodę – np., gdy obok nas siada starszy dżentelmen, który potrafi wyzerować piwo w trzy sekundy, czy też przedstawiciel młodego pokolenia, puszczający z telefonu litewskie disco polo.

Cat ba, wietnam, skuter, jeżdżenie skuterem w wietnamie

4. Za pogodą.

Jest chłodniej i wietrzniej. I choć wrzesień był wyjątkowo ciepły i słoneczny, myśl o nadchodzącym ponurym i deszczowym listopadzie sprawia, że włącza mi się tryb planowania ucieczki.

5. Za miejscówkami z przepysznym pho bo na każdej ulicy. Serwowanym na śniadanie, obiad i kolację.

Fakt, że ze znalezieniem pho w większych miastach Europy nie ma problemu. Ale co z całą resztą wietnamskiego street foodu, który jest najlepszy na świecie?

wietnamski street food, kuchnia uliczna, banh cuon, hanoi

6. Za gwarnymi uliczkami Hanoi i przede wszystkim – za ludźmi.

Za kobietami, spacerującymi w piżamach i mężczyznami, ucinającymi sobie drzemki na skuterach. Za dziećmi, grającymi w piłkę, choć już dawno powinny być w łóżkach. Za ulicznymi śpiewakami, których repertuar karaoke nigdy się nie kończy. Za otwartymi, uśmiechniętymi hanojczykami, którzy zawsze przyjdą z pomocą, np. gdy nie chce odpalić ci skuter.

wietnam, skutery, hanoi, drzemka,

 

A w następnym wpisie o tym, czego brakowało mi w Azji i dlaczego cieszę się z powrotu do Europy. 🙂

5 komentarzy

  1. Ja akurat w Wietnamie się nie zakochałem, ale w Azji ogólnie już tak. I wróciłem stamtąd 3 tygodnie temu, więc doskonale wiem, co znaczy tęsknota – za skuterem, za pogodą, za pysznym jedzeniem i uśmiechniętymi ludźmi. Szczególnie dzisiaj, gdy jesień uderzyła z pełnym impetem.

    Jestem bardzo ciekawy, czego brakowało Ci w Azji, czekam na następny wpis 🙂

    1. Dzięki za komentarz! Trudno się w Azji nie zakochać! 🙂 Co do Wietnamu, to na początku też nie zrobił na mnie najlepszego wrażenia, ale z czasem totalnie pokochałam ten kraj. 🙂 Może jeszcze kiedyś dasz mu szansę 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *