Plusy i minusy życia w Wietnamie

Idę jedną z wielu wąskich ulic Hanoi. Mija mnie pięcioosobowa rodzina na skuterze, dzieci uśmiechają się i wołają ‘Hello!’. Za chwilę przejeżdża dwóch Wietnamczyków przewożących na motorze  szafę.

W powietrzu unosi się zapach phở bò wymieszany ze smrodem spalin. 35 stopni, wilgotność 90 procent. Dopiero co wyszłam z domu a już cała się lepię. Zatrzymuję się na mrożoną kawę. Wietnamczycy siedzą na mini krzesełkach, rozmawiają, jedzą słonecznik. Łupinki i inne śmieci rzucają na podłogę. Biorę łyk pysznej, zimnej kawy, mleczko kondensowane rozpływa się w ustach. Przez okno obserwuję uliczny gwar.

Można to miasto kochać lub nienawidzić. Albo też kochać i nienawidzić jednocześnie. Dla mnie Hanoi stało się drugim domem i nie mogę przypomnieć sobie, aby w jakimś innym mieście żyło mi się tak dobrze jak tu. Panujący wszędzie bałagan po jakimś czasie stał się artystycznym nieładem, a z początku przerażający ruch drogowy elementem nadającym swoisty urok miastu.

Dziś postaram się na stolicę Wietnamu spojrzeć bardziej obiektywnie. Jakie są plusy i minusy mieszkania w Hanoi?

Plusy

Ludzie

Jacy są Wietnamczycy? Bardzo życzliwi i gościnni, czego doświadczyłam niezliczoną ilość razy pijąc z nimi wino ryżowe na rodzinnych imprezach. Rodzina jest dla nich zawsze na pierwszym miejscu. To ludzie dumni ze swojego pochodzenia i bardzo przywiązani do tradycji. Są zaradni i pracowici, ale potrafią też odpoczywać i dobrze się bawić, co widać w wiecznie zapełnionych kawiarniach i barach karaoke. Są przyjacielscy i pomocni, ale niezbyt wylewni. W miejscach publicznych nie zobaczymy tu całujących się par czy nawet rodziców okazujących swoim dzieciom nadmierną czułość. Wietnamczycy to w moich odczuciu ludzie wiecznie uśmiechnięci, lubiący żartować i niestroniący od sarkazmu. Ciężko odmówić wypicia z nimi kolejnego szota wina ryżowego czy wspólnego śpiewania karaoke.

Wietnamczycy, dzieci w Wietnamie

Spokojne życie

Mój pierwszy dzień w Hanoi zakończył się bólem głowy i pytaniem: jak ktokolwiek jest w stanie żyć w tym mieście? Natłok ludzi, skuterów, hałas, smog. Pierwsze wrażenia z Hanoi mogłabym opisać wieloma słowami, ale na pewno nie byłoby to ‘spokojne’. A jednak to szalone miasto pozwala na całkiem spokojne życie. Jak to możliwe? Wysokie zarobki (dla obcokrajowców), niskie koszty życia i mała ilość godzin pracy umożliwiają życie na dobrym poziomie. Pamiętam, że będąc w Polsce czułam się wiecznie zmęczona, zawsze odliczałam dni do weekendu, żeby w końcu się wyspać i odpocząć. Teraz pracuję średnio 3 godziny dziennie, więc na ilość czasu wolnego nie mogę narzekać.

Pogoda

Jestem stworzeniem ciepłolubnym i wszystko przychodzi mi łatwiej (co nie znaczy, że łatwo), gdy świeci słońce. Hanoi co prawda nie należy do najbardziej słonecznych miast, ale przez większość roku jest tu ciepło (lub upalnie). Choć na północy Wietnamu występuje też zima to oczywiście nie wygląda tak jak w Polsce.

pogoda, palmy, plusy życia w Wietnamie

Jedzenie

Kuchnia wietnamska zdecydowanie zasługuje na osobny wpis. Smaczne i tanie jedzenie jest idealną opcją dla kogoś, kto tak jak ja nie lubi lub/i nie umie gotować. Za 1 dolara można zjeść w lokalnej knajpie porządny dwudaniowy obiad. Uwielbiam też wietnamskie kawy i to, że na każdej ulicy można znaleźć tu kawiarnię.

Wietnamskie jedzenie

Bycie obcokrajowcem

Dla wielu Wietnamczyków obcokrajowcy to wciąż egzotyczny widok. Często się wpatrują, komplementują, czasem proszą o wspólne selfie. Bywa to trochę męczące, szczególnie jeśli ktoś nie lubi być non stop w centrum uwagi, ale z drugiej strony wiążę się z pewnymi korzyściami. Jeśli na rozmowę o pracę obcokrajowiec przyjdzie w hawajskiej koszuli w kwiaty to nikogo to nie zdziwi, bo może w kraju, z którego pochodzi tak się robi. Większość pracodawców ma luźny stosunek do pracowników z zagranicy, tak więc współpraca z nimi nie jest (zazwyczaj) stresująca.

Minusy

Smog

To zdecydowanie największy minus życia w stolicy Wietnamu. Skutki zanieczyszczenia powietrza odczuwa się zazwyczaj dość szybko po zamieszkaniu tu. Lista problemów zdrowotnych, których doświadczyłam po przeprowadzce do Hanoi zawiera między innymi przewlekły kaszel, przeziębienia, trądzik czy wypadanie włosów. Do tego przez większość czasu miasto zanurzone jest w szarej ‘mgle’. Zobaczenie błękitnego nieba czy gwiazd jest tu nadzwyczajnym wydarzeniem. Oczywiście problemu smogu można uniknąć mieszkając w mniejszym mieście (ale wtedy może być trochę trudniej ze znalezieniem pracy).

smog w Wietnamie, Hanoi, zanieczyszczenie
Bez porządnej maski lepiej nie wychodzić z domu, jeśli nam życie miłe…
Mało zieleni

W dużych miastach zazwyczaj znajduje się wiele parków. Niestety są wyjątki, wśród których oczywiście jest Hanoi. Jak już gdzieś znajdziemy tu park to jest on bardzo mały i niezbyt ładny. Jest za to mnóstwo jezior (oczywiście zanieczyszczonych).

Bycie obcokrajowcem

Uznałam to za jeden z plusów, ale w niektórych sytuacjach jest to zdecydowany minus. Zdarza się, że cena produktu czy usługi podnosi się kilkukrotnie, gdy klientem jest obcokrajowiec. Dla wielu lokalnych ludzi jasna skóra oznacza chodzący bankomat. Było to dla mnie problemem głównie na początku, gdy nie znałam jeszcze cen poszczególnych produktów i nie potrafiłam dogadać się po wietnamsku. Z czasem jednak przestało mi to utrudniać życie, choć wciąż nie jestem fanem targowania się o worek cebuli.

Ruch drogowy

Pewnie większość ludzi uznałaby za minus chaos jaki panuje na wietnamskich drogach. Kierowcy nie przejmują się przepisami drogowymi, sygnalizacją świetlną czy pieszymi na pasach. Jazda pod prąd, wyprzedzanie prawą stroną czy przejeżdżanie na czerwonym świetle to tu norma. Minęło sporo czasu zanim sama wsiadłam na skuter, ale okazało się, że wygląda to bardziej niebezpiecznie, gdy stoi się z boku, niż gdy jest się w środku tego szaleństwa. Wystarczy przestrzegać niepisanych zasad takich jak częste używanie klaksonu (przy wyprzedzaniu czy przed wjazdem na skrzyżowanie, aby ostrzec innych kierowców) czy niezatrzymywanie się na pasach (pieszych się tu omija). Z czasem przyzwyczaiłam się do ruchu w Hanoi, a jazda skuterem zaczęła sprawiać mi przyjemność, a nawet relaksować, gdy wracam do domu po ciężkich zajęciach (oczywiście nie mówię tu o godzinach szczytu i staniu w korkach w chmurze spalin).

ruch drogowy w Hanoi, korki w Wietnamie

Mogłabym wymienić jeszcze wiele rzeczy, zarówno tych, za które kocham to miasto jak i tych, które mnie w nim mega wkurzają. Ciężko jednak słowami opisać życie w stolicy Wietnamu. Aby wyrobić sobie opinię o Hanoi trzeba znaleźć się w centrum tego chaosu, pośród tysiąca skuterów, uśmiechniętych ludzi i zaczepiających naciągaczy. Poczuć mieszkankę zapachów ulicznego jedzenia i wietnamskiego tytoniu. Obserwować Wietnamczyków pijących herbatę i śpiewających karaoke czy ucinających sobie drzemkę na skuterze. Hanoi to nie miasto, to stan umysłu.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *