Ciekawostki o języku wietnamskim + jak się uczyć?

Życie w kraju, w którym nikt cię nie rozumie i ty nie rozumiesz nikogo ma pewne zalety. Nie dociera do ciebie na przykład narzekanie ludzi w kolejce do kasy i nie rozumiesz/udajesz, że nie rozumiesz,  gdy ochroniarz wyzywa cię, bo zaparkowałaś w niedozwolonym miejscu. Brak możliwości komunikacji ma jednak także pewne wady.

W turystycznych miejscach w Wietnamie z dogadaniem się nie ma żadnego problemu. Słyszane co chwilę okrzyki „good price, my friend’ sprawiają wręcz wrażenie, że każdy Wietnamczyk świetnie zna angielski. Wystarczy jednak wyjść z dzielnicy turystycznej, by zamówienie obiadu urosło do rangi nie lada wyzwania.

Dlaczego warto nauczyć się wietnamskiego?

Wietnamski wydawał mi się językiem, którego nie da się nauczyć. Tony, dziwne litery i dźwięki, których nie jestem w stanie z siebie wydusić. Gdy minęło pół roku, a ja wciąż nie potrafiłam poprawnie wymówić słowa „dziękuję”, postanowiłam zapisać się na kurs. Po pięciu miesiącach zajęć, nauki w domu i praktykowania na ulicy czy w pracy, byłam w stanie przeprowadzić rozmowę na proste tematy, dogadać się z taksówkarzem i zamówić to, na co mam ochotę, gdy w menu nie ma obrazków.

Życie w Wietnamie już z podstawową znajomością języka pozwoliło mi na dużo lepsze poznanie tego pięknego kraju i jego kultury. Ludzie częściej traktowali mnie jak kogoś stąd – gdy pytałam o cenę po wietnamsku, zazwyczaj była ona taka sama jak dla lokalnych, a nie jak dla obcokrajowców. Targowanie się ze znajomością wietnamskich liczb stało się dużo łatwiejsze, a praca, gdy trafiała mi się asystentka nie znająca angielskiego, dużo lżejsza. Jednak najlepszą rzeczą w mówieniu po wietnamsku była możliwość nawiązania kontaktu z lokalnymi mieszkańcami. Wychodząc rano na phở bò, mogłam dowiedzieć się od sąsiadki, co słychać u jej rodziny, a ona spytać mnie, czy znalazłam już męża.

Wietnamczycy cieszą się, gdy słyszą obcokrajowców, mówiących w ich języku. Decydując się na przeprowadzkę, warto więc nauczyć się chociaż podstaw języka.

Jak się uczyć?

Wietnamski to język tonalny i opanowanie poprawnej wymowy jest najważniejsze, jeśli chce się być przez kogokolwiek zrozumianym. Dlatego na początek najlepiej zapisać się na zajęcia z lektorem, który na kilku pierwszych spotkaniach uczy wymawiania dźwięków nieistniejących w języku polskim czy angielskim. Moje zajęcia odbywały się w grupie 3-osobowej dwa razy w tygodniu i kosztowały 5 dolarów za 1,5 godziny.

Tonów w wietnamskim jest aż 6. Gdy po pierwszych zajęciach wciąż nie słyszałam różnicy w wymowie má (mama) i mả (grobowiec),  zaczęłam myśleć, że zapisanie się na ten kurs było jedną z najbardziej bezsensownych rzeczy, jaką w życiu zrobiłam. Na szczęście po kilku kolejnych lekcjach byłam już w stanie nie tylko poprawnie powiedzieć „dziękuję”, ale nawet zamówić kawę z mlekiem zamiast z jogurtem czy pokierować kierowcą Graba, który nie wiedział, gdzie ma jechać (co w Wietnamie zdarza się dość często).

Choć język na początku wydaje się trudny, z czasem okazuje się naprawdę przyjemny do nauki. Ogromnym ułatwieniem jest prosta gramatyka – brak odmian i czasów. Żeby podkreślić, kiedy coś ma miejsce, dodaje się po prostu słówko đã (byłem) lub sẽ (będę) – np. byłem zjeść obiad, będę iść do pracy itd. Nie trzeba wkuwać żadnych deklinacji, a słownictwo dość łatwo wchodzi do głowy. Znając liczby do 12, zna się od razu dni miesiąca i tygodnia – styczeń to po prostu miesiąc jeden, luty miesiąc dwa; poniedziałek „dzień dwa”, wtorek dzień trzy itd. Innym przykładem są kraje i narodowości – język polski to po wietnamsku język Polska, a Polak człowiek Polska. Ponadto, w przeciwieństwie do wielu innych języków azjatyckich, w wietnamskim nie używa się znaków, lecz alfabetu łacińskiego. 🙂

język wietnamski, zajęcia, klasa

Materiały do nauki

Gdy opanuje się już poprawną wymowę, warto samemu uczyć się w domu słownictwa oraz jak najwięcej słuchać. Poniżej kilka materiałów edukacyjnych, z których korzystałam:

  • Tieng Viet Online – darmowe kursy online dla dzieci i dorosłych stworzone przez Ministerstwo Edukacji Wietnamu. Jedna lekcja składa się z kilku modułów takich jak filmik z dialogiem, słownictwo, słuchanie, gramatyka oraz ćwiczenia. Do wyboru poziomy od A1 do C2.
  • Duolingo – polecam szczególnie do nauki słownictwa, gdy ma się już opanowany alfabet oraz tony.
  • Ziarnko ryżu – blog oraz kanał na Youtube stworzony przez Karolinę Cao – Polkę z wietnamskimi korzeniami. Oprócz artykułów i filmików edukacyjnych na jej blogu znaleźć można także wiele ciekawych wpisów dotyczących wietnamskiej kultury.
  • Tieng Viet Vietnamese for beginners. Phan Van Giuong – książka do nauki wietnamskiego, zawierająca dialogi oraz ćwiczenia, które umożliwiają samodzielną pracę.

Oczywiście najlepszą sposobem na naukę jest zagadywanie do ludzi. Wietnamczycy naprawdę cieszą się, gdy słyszą starania obcokrajowców – nawet te bardzo nieudolne. 🙂

Bycie otoczonym danym językiem zdecydowanie przyspiesza tempo nauki. Z czasem zaczyna się rozumieć coraz więcej napisów na banerach, wyłapuje się znajome słówka z radia czy rozmów znajomych, aby potem samemu włączać się do konwersacji. Postępy w tego typu codziennych sytuacjach są chyba najlepszą motywacją do dalszej nauki.

5 komentarzy

    1. Zdecydowanie wpis bardziej przyda się osobom, które planują zostać w Wietnamie na dłużej. Na kilkutygodniowy pobyt wystarczy opanować ‘xin chào’ (dzień dobry) i ‘cảm ơn’ (dziękuję). 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *