Jak w miesiąc zaoszczędzić 10 tysięcy złotych?

Pomysł wyjazdu do Azji Południowo-Wschodniej narodził się w mojej głowie w trakcie trzeciego roku studiów. Marzyłam o wyrwaniu się z codziennej rutyny i wyruszeniu w podróż z biletem w jedną stronę. Siedząc na sali wykładowej, myślałam o piciu świeżych kokosów na plaży w Tajlandii, zjedzeniu prawdziwego pad thai’a i pogłaskaniu słonia po trąbie.

Plan wydawał się niezły, ale było jedno pytanie – skąd jako studentka mam wziąć na to pieniądze? Nie jestem dziedziczką fortuny, a w lotto nigdy nie trafiła mi się nawet trójka. Pozostała więc trzecia opcja – praca.

Odłożenie pieniędzy w Polsce to wyzwanie dla bardziej ogarniętych życiowo osób. Na szczęście możliwości zarobku zagranicą nie brakuje. Sama miałam okazję pracować już jako opiekunka kolonijna w Stanach, dziennikarka na Litwie i nauczycielka angielskiego w Wietnamie. Dziś opowiem Wam o moim doświadczeniu pracy w Anglii, dzięki której uzbierałam pieniądze na pierwszą dłuższą podróż.

Gdzie pracowałam?

Przez 3 miesiące (z przerwą na dwie wizyty w Polsce) pracowałam jako opiekunka osób starszych w Anglii. Jako live-in carer mieszkałam razem z moimi podopiecznymi spędzałam z nimi prawie cały dzień. Pomagałam im w ubieraniu i myciu, dawałam leki, gotowałam, chodziłam na spacery itd.

Plusy

  • Zarobki. Nie wymieniłam tego na pierwszym miejscu w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej, ale oczywiście pieniądze to dla większości główna motywacja w tym zawodzie. Byłam zatrudniona przez agencję i stawka wahała się od £480 do £580 tygodniowo. Miesięcznie można było zarobić ponad £2000 – od 10 do 11 tysięcy złotych.
  • Praktycznie całą wypłatę można odłożyć. Mieszkając z podopiecznym nie płaci się za mieszkanie ani za jedzenie. Agencja zwraca też pieniądze za dojazd do domu klienta (bilety i taksówki na terenie Anglii; za bilet lotniczy trzeba niestety zapłacić samemu). Jak wiadomo koszty utrzymania w Wielkiej Brytanii do niskich nie należą, więc jeśli komuś zależy na szybkim uzbieraniu pieniędzy to praca z zapewnionym noclegiem i wyżywieniem będzie dobrym rozwiązaniem.
  • Nie trzeba posiadać doświadczenia w opiece nad osobami starszymi. Przed rozpoczęciem pracy każdy bierze udział w specjalnym szkoleniu organizowanym przez agencję. Moje szkolenie trwało 5 dni i musiałam zapłacić jedynie £40 za noclegi.
  • Mnóstwo ofert pracy. Zapotrzebowanie na opiekunów jest w Anglii ogromne. Każdy uczestnik szkolenia, który chciał rozpocząć pracę jak najszybciej, otrzymał ofertę zatrudnienia już w ostatnim dniu szkolenia.
  • Nie trzeba mieć odłożonych pieniędzy na start. Gdy ja przyjechałam na szkolenie miałam za sobą £100. Z tego £40 zapłaciłam za zakwaterowanie i zostało mi £60 na jedzenie (zapewniona była jedynie kawa, herbata i kanapka na lunch). Oczywiście nie mówię, że wyjazd do pracy za granicę bez żadnych oszczędności to mądre posunięcie… ale czasem tak wychodzi.
  • Zdobycie nowego doświadczenia i pomoc innym. Praca opiekuna do najlżejszych nie należy, ale przez to jest świetnym treningiem charakteru i szkołą cierpliwości. Dla kogoś, kto nigdy wcześniej nie wykonywał tego zawodu na pewno jest to spore wyzwanie. A im trudniejsze wyzwanie, tym większa satysfakcja po jego realizacji. No i przede wszystkim, jest to ogromna pomoc dla starszych, często bardzo samotnych osób oraz ich rodzin.

Minusy

  • Ciężka praca. Czy kojarzycie filmowe obrazki opiekunów spacerujących po parku z wesołymi emerytami, karmiących razem kaczki i grających w szachy?  No więc tak to NIE wygląda. Podopieczni przez większość czasu mają zły humor, wszystko ich boli, marudzą, czasem cię zwyzywają czy rzucą w ciebie kapciem. Wiele z nich cierpi na demencję i nie kontroluje tego co mówi czy robi. Także bywa ciekawie.
  • Brak czasu dla siebie, nie mówiąc o braku życia towarzyskiego. Przerwa w trakcie dnia trwa tylko 2 godziny. Zanim podejmie się decyzję, co w tym czasie zrobić, trzeba już wracać do roboty…
  • Długie godziny pracy (w zasadzie to 24h/dobę). Co prawda zdarza się, że podopieczni całymi dniami oglądają telewizję czy śpią i ma się wtedy okazję, żeby trochę odpocząć. Jednak dyżur trwa non stop. Czasem dodatkowo trzeba wstać w nocy, co było dla mnie – zagorzałego miłośnika snu – największym minusem tej pracy.
  • Rutyna. Większość podopiecznych to ludzie starsi, niezbyt chętni do jakichkolwiek aktywności. Jedna z moich klientek całymi dniami siedziała w fotelu (nie chciała nawet oglądać TV czy słuchać muzyki), także można się domyślić, że było dość nudno.
  • Odpowiedzialność. Praca obejmuje między innymi podawanie leków oraz raportowanie lekarzowi o zmianach stanu zdrowia (które w wieku 80+ nie są rzadkością). Może to być odrobinę stresujące dla kogoś kto nigdy wcześniej nie miał z tym styczności.

Praca nie dla każdego?

Jakie cechy (moim zdaniem) powinny wyróżniać dobrego opiekuna?

  • Cierpliwość. Zdarzało mi się co 2 minuty słyszeć pytanie ‘która godzina?’ i wyjaśniać, że jeszcze nie ma Świąt i nie będziemy gotować indyka.
  • Empatia. To nie jest tak, że ludzie nie mają co robić z pieniędzmi, więc wydają kilka tysięcy funtów miesięcznie na opiekuna. Oni naprawdę potrzebują pomocy. Zrozumienie ich położenia oraz swojej roli jest najważniejsze w zapewnieniu im dobrej opieki.
  • Motywacja. Ze względu na szczególny charakter pracy niezwykle ważne jest posiadanie celu, na którego osiągniecie zbiera się pieniądze. Niektórzy planują popracować tak rok lub dwa i za oszczędności kupić sobie mieszkanie lub założyć biznes. Inni jadą zjeść pad thai’a i pogłaskać słonia po trąbie… 🙂

Firm zajmujących się zatrudnianiem opiekunów w Anglii jest sporo. Przy wyborze warto zwrócić uwagę na oferowane warunki (zarobki, liczba godzin pacy, dodatki). Ja pracowałam dla firmy Helping Hands. Jeśli macie jakieś pytanie, piszcie w komentarzu lub na maila: zolwimkrokiem@gmail.com. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *