Zakaz całowania i inne rzeczy, które zaskoczyły mnie w Malezji

W Malezji tylko 50% ludności to Malajowie. 23% mieszkańców stanowią Chińczycy, 7% Hindusi, zaś resztę inne grupy etniczne. Jest to chyba najbardziej zróżnicowany pod względem religii, kultury i kuchni kraj w Azji Południowo-Wschodniej. Co zaskoczyło mnie w Malezji?

Jeść jak Malezyjczyk

Malezyjczycy spożywają posiłki przy pomocy rąk. Ryż polany sosem, mięso czy warzywa – wszystko da się tutaj załatwić bez widelca oraz pałeczek!

Będąc w  domu lub w restauracji z dostępem do łazienki taka metoda wydaje się być nieszkodliwa, a wręcz całkiem sensowna – zawsze to mniej naczyń do mycia. Trochę zaskoczył mnie jednak widok lokalnych mieszkańców, jedzących rękami w ulicznych knajpach bez toalet. Na szczęście dla tych, którzy nie mają we krwi takiego ryzyka jak miejscowi, na stole leżą też sztućce. 🙂

W Kuala Lumpur miałam również okazję pierwszy raz pić z… plastikowego worka! Malezyjczykom na pewno nie można odmówić kreatywności. Lokalnym przysmakiem jest bandung –  napój mleczny z syropem różanym i lodem. Pycha!

Napój z worka, Kuala Lumpur

Zakaz całowania i wchodzenia na deskę klozetową

Chyba w żadnym innym kraju nie spotkałam się z taką ilością znaków zakazu, co w Malezji. Oprócz tak oczywistych jak zakaz palenia czy śmiecenia, w miejscach publicznych zobaczymy także znaki zakazu całowania (w pociągach i świątyniach), żucia gumy, spania czy stawania na desce klozetowej.

Ten ostatni może nasunąć pytanie: komu coś takiego przyszłoby w ogóle do głowy? Wydawałoby się, że każdy wie jak korzystać z toalety, jednak dla Malezyjczyków bywa to nie lada zagwozdką. Toalety w takiej formie, jaką znamy w Europie, wprowadzono w Malezji stosunkowo niedawno. Wcześniej ich funkcję pełniły tzw. ubikacje kucane, czyli po prostu dziury w podłodze. Wciąż znajdują się one w wielu miejscach publicznych, obok ‘europejskich toalet’, i cieszą się sporą popularnością. Nic więc dziwnego, że ludzie, którzy nigdy w życiu nie siadali na desce klozetowej, nie wiedzą jak skorzystać z tego kosmicznie wyglądającego wynalazku. Ciężko mi wyobrazić sobie, co działo się w malezyjskich toaletach, że takie znaki musiały zostać wprowadzone…

Zakaz stawania na desce klozetowej, Kuala Lumpur

Zakaz żucia gumy i całowania w pociągach w Kuala Lumpur

Zakaz używania telefonów na schodach ruchomych

Jak w Malezji zostałam żoną

Podróżując samemu jako kobieta, trzeba przygotować się na bycie mierzoną wzrokiem i zagadywaną przez co drugiego Hindusa. Trzy standardowe pytania, które słyszałam:

– Skąd jesteś?

– Czy jesteś sama?

– Czy dasz mi swój numer telefonu?

Szybko nauczyłam się, że prawdziwa odpowiedź na drugie pytanie nie jest dobrym pomysłem. Już pierwszego dnia postanowiłam więc, że w Kuala Lumpur będę żoną, która właśnie jedzie spotkać się ze swoim mężem. Czasami działało…

Mimo tego, w Malezji czułam się bezpiecznie. Ludzie są mili i chętnie udzielają pomocy. Do tego dobrze mówią po angielsku, co w Azji Południowo-Wschodniej nie jest takie oczywiste. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś tam wrócę i będę mieć więcej czasu, by lepiej poznać ten piękny i tak zróżnicowany kulturowo kraj.

Z Hindusami w Kuala Lumpur

W malezyjskim pociągu
Przedział dla kobiet w malezyjskim pociągu

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *