Essaouira – najlepsze marokańskie miasto?

Planując wyjazd do Maroka, zależało nam na tym, aby chociaż kilka dni spędzić nad oceanem. Rozważaliśmy pobyt w Agadirze i Casablance, jednak po przeczytaniu niezbyt dobrych opinii o tych kurortach, ostatecznie zdecydowaliśmy się na miejscowość o trudnej do wymówienia i zapamiętania nazwie – Essaouira. Jest to mało turystyczne (przynajmniej w listopadzie) miasto portowe z piękną biało-niebieską medyną, zdecydowanie spokojniejszą i czystszą niż ta w Marrakeszu.

Essaouira, Maroko, medyna, stare miasto, niebieskie miasto

Z Marrakeszu do Essaouiry wybraliśmy się taksówką. Z racji, że było nas siedmioro, zapłaciliśmy tylko o kilka złotych więcej od osoby niż za autobus. Miasto urzekło nas od samego początku – ocean, spokojna, niezatłoczona plaża i położone tuż obok stare miasto z urokliwymi uliczkami, knajpami i stoiskami pełnymi kolorowych garnków, dywanów i przypraw. Żeby było jeszcze lepiej, nikt do nas nie krzyczał, nie próbował wyłudzić pieniędzy czy rozjechać skuterem, co po Marrakeszu było sporym zaskoczeniem.

W końcu mieliśmy okazję spróbować dobrego, marokańskiego jedzenia – w trakcie wycieczki na Saharę zatrzymywaliśmy się w miejscach przygotowanych specjalnie dla turystów, gdzie słono płaciliśmy za dania nie tylko niedosolone, ale zupełnie niedoprawione.

W Essaouirze warto spróbować ryb serwowanych w ulicznych knajpach. Lokale nie powalają czystością, jednak jeśli w środku znajdują się lokalsi, warto podjąć ryzyko – świeże ryby z marokańskiej garkuchni były najlepszą rzeczą, jaką jadłam na tym wyjeździe. Warto spróbować także ulicznych wypieków – ciepłe bułeczki z kurczakiem, cebulą i innymi nadzieniami kosztują grosze, a można się nimi najeść na pół dnia. Do tego świeżo wyciskane soki z pomarańczy za niecałe 3 zł. I jak tu nie lubić tego miasta? 🙂

Naszym odkryciem wyjazdu została restauracja Triskala Cafe. Świetny, tradycyjny wystrój i pyszne jedzenie podratowały naszą opinię o marokańskiej kuchni. Do tego przystępne ceny i miła obsługa (co w Maroku wcale nie jest tak powszechne). Wybraliśmy się tam kilkukrotnie i łącznie spędziliśmy prawie tyle czasu co na plaży.

Maroko, jedzenie, falafel, Triskala Cafe, Essaouira, restauracja

Co do plaży, podczas naszego pobytu była ona niemal całkowicie pusta. I choć nie raziła czystością, nie było tragedii. Mówiąc o plażowaniu i 25 stopniach w listopadzie, nie wypada narzekać. 🙂 Na zachód słońca warto przejść się do miejscowego portu – widoki przepiękne!

Essaouira, Maroko, zachód słońca, port
Essaouira, Maroko, zachód słońca, port

Jak przystało na Polaków na wakacjach, po dniu plażowania wypadało wypić jakieś piwo (ewentualnie siedem). Nie było to jednak takie proste, gdyż alkohol w Maroku nie jest ogólnodostępny.

Podjęliśmy wyzwanie i znaleźliśmy lokal, w którym sprzedawano napoje procentowe. Piwo za ponad 30 złotych obudziło w nas jednak instynkt nosaczy sundajskich, który kazał nam szukać dalej. Spytaliśmy napotkaną Brytyjkę, na stałe mieszkającą w Essaouirze, czy zna jakieś bary na starym mieście. Poleciła nam jeden, ale nie wyglądał zbyt zachęcająco. Po pierwsze, przed wejściem znajdowały się bramki, takie jak na lotnisku, po drugie, wyglądał drożej niż ten z piwem za 30 zł, a po trzecie w środku nie było prawie nikogo. Daliśmy więc za wygraną i wieczór spędziliśmy jak prawdziwi lokalsi – przy słodkiej, miętowej herbacie i marokańskiej muzyce.

Jeśli planujecie zakup pamiątek w Maroku, Essaouira jest do tego idealnym miejscem. Odradzam zakupy w Marrakeszu – jest tam drożej, sprzedawcy są bardziej nachalni, a targować musiałam się nawet o podpaski… W Essaouirze obkupiliśmy się jakby jutra miało nie być – od naturalnych kosmetyków, przez szale, skórzaną torebkę, aż po dywan.

Essaouira, Maroko, stare miasto, medyna

Podsumowując, bardzo polecam wizytę w Essaouirze. Miasto jest naprawdę ładne i ma świetny klimat. W sezonie plaże są pewnie bardziej zatłoczone, ale także więcej się dzieje.

plaża, Maroko, Essaouira, ocean
Maroko, Essaouira, koń, powóz
Essaouira, Maroko, medyna, stare miasto, stragany
Maroko, Essaouira, plaża, zachód słońca, ocean

Poprzednie wpisy z Maroka:

Jedno oko na Maroko, drugie na swój plecak z portfelem, czyli wrażenia z Marrakeszu

Noc na pustyni

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *